
Spacerując po centrach polskich miast, łatwo odnieść wrażenie, że problem mieszkaniowy jest czymś abstrakcyjnym. Dopiero gdy zacznie się uważniej patrzeć, pojawia się obraz zupełnie inny niż ten znany z deweloperskich reklam. Kamienice z zaklejonymi oknami, bloki, w których nie świeci się światło, nowe budynki oddane do użytku, ale wciąż niemal puste.
To nie są pojedyncze przypadki ani lokalne ciekawostki. Według szacunków ekspertów w Polsce mogą istnieć setki tysięcy pustostanów. Lokali, które formalnie są mieszkaniami, ale od lat nie pełnią swojej podstawowej funkcji – nie są domem dla nikogo.
I właśnie w tym miejscu wracamy do paradoksu opisanego w pierwszym artykule serii: rekordowe ceny przy jednoczesnej ogromnej liczbie niezamieszkanych lokali.
👉 Dlaczego mieszkania w Polsce są drogie, mimo że stoją puste?
Skąd biorą się pustostany?
Pustostany w Polsce mają różne źródła. Część to mieszkania po spółdzielniach i zakładach pracy, które przestały istnieć. Inne należą do prywatnych właścicieli, którzy z różnych powodów trzymają je zamknięte. Są też całe budynki pozostające w niejasnym stanie prawnym, gdzie przez lata nikt nie potrafi lub nie chce uporządkować własności.
Problem w tym, że niezależnie od przyczyny efekt jest zawsze ten sam: mieszkanie znika z realnego rynku.
Z punktu widzenia systemu to sytuacja absurdalna. W kraju, w którym młodzi ludzie biorą kredyty na trzydzieści lat albo latami wynajmują pokoje, ogromna liczba lokali stoi pusta. Jednak z punktu widzenia inwestora ten absurd ma swoją logikę.
Dlaczego bardziej opłaca się trzymać mieszkanie puste?
W obecnym modelu rynku nieruchomości pustostan często jest… racjonalnym wyborem ekonomicznym. Właściciel, zamiast sprzedać mieszkanie taniej lub wynająć je po umiarkowanej cenie, decyduje się czekać. Wzrost cen nieruchomości bywa szybszy niż zysk z najmu, a brak lokatora oznacza brak ryzyka, kosztów i problemów.
Dopóki ceny rosną niemal automatycznie, trzymanie pustego mieszkania staje się formą inwestycji. To dokładnie ten sam mechanizm, który napędza hurtowy wykup mieszkań przez fundusze, opisany szerzej w poprzednim artykule.
👉 Hurtowy wykup mieszkań przez zagraniczne fundusze – mechanizm, skala i przykłady
W efekcie mieszkanie przestaje być dobrem użytkowym, a staje się magazynem wartości.
Sprawdź ofertę wirtualne biuro Poznań! Polecamy też zobaczyć strony Coworking Poznań.
Państwo, które nie widzi problemu
Od lat w debacie publicznej pojawia się temat podatku od pustostanów. Od lat słyszymy zapowiedzi, konsultacje i konferencje prasowe. I od lat w praktyce niewiele się zmienia. Puste mieszkania dalej stoją puste, a problem mieszkaniowy narasta.
Państwo wysyła w ten sposób bardzo czytelny sygnał: spekulacja się opłaca. Brak realnych narzędzi do aktywizacji pustostanów sprawia, że właściciele nie mają żadnej motywacji, by włączać je do rynku. System nie tylko toleruje ten stan rzeczy, ale wręcz go nagradza.
To szczególnie uderzające w zestawieniu z tym, jak łatwo zagraniczne fundusze przejmują całe osiedla, jednocześnie wyłączając tysiące mieszkań z obiegu dla zwykłych obywateli.
Dwie strony tej samej hipokryzji
Z jednej strony słyszymy, że „brakuje mieszkań”. Z drugiej — setki tysięcy lokali stoją niewykorzystane. Fundusze hurtowo wykupują nowe osiedla, a stare budynki niszczeją, bo bardziej opłaca się je trzymać zamknięte.
To nie jest przypadkowa niespójność. To efekt systemu, który premiuje kapitał i cierpliwość inwestora, a nie realne potrzeby społeczne. Gdyby celem było faktyczne rozwiązanie problemu mieszkaniowego, pustostany byłyby pierwszym zasobem do uruchomienia.
Tak się jednak nie dzieje. I to właśnie dlatego skutki tego modelu odczuwają dziś zwykli ludzie — w portfelach, w decyzjach życiowych i w poczuciu braku stabilności.
Poszukujesz mebli, aby urządzić swoje biuro? Meble biurowe Poznań – ergonomia i design w jednym!
Co to oznacza dla zwykłych Polaków?
Każdy pustostan to jedno mieszkanie mniej na rynku. Każdy wyłączony lokal to wyższe ceny, droższy najem i większa presja na tych, którzy dopiero próbują wejść w dorosłe życie. Skala tego zjawiska bezpośrednio przekłada się na to, ile płacimy za metr kwadratowy i jak duże zobowiązania musimy podejmować.
O tym, jak ten system wpływa na codzienne życie Polaków — od kredytów po emigrację młodych — piszemy w kolejnym artykule serii.
👉Skutki dla Polaków: kredyty na 30 lat, drogi najem i emigracja młodych
Pustostany nie są więc marginesem problemu. Są jednym z jego fundamentów. Bez ich uruchomienia żadna „polityka mieszkaniowa” nie będzie realnie działać.